logotype
  • image1 Loża żeńska Gaja Aeterna na Wschodzie Warszawy
  • image2 Samorozwój poprzez indywidualną pracę nad wartościami
  • image3 Wolność sumienia, poszanowanie godności i odmienności innych

Patriotyzm a masoneria

Definicja

Patriotyzm – postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar i pełna gotowość do jej obrony. Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobiste, a także gotowością do pracy dla jej dobra i w razie potrzeby poświęcenia dla niej własnego zdrowia lub czasami nawet życia. Patriotyzm to również umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka. Patriotyzm oparty jest na poczuciu więzi społecznej, wspólnoty kulturowej oraz solidarności z własnym narodem i społecznością. Nazwa „patriotyzm” wywodzi się z greckiej nazwy „πατριά” –oznaczającej rodzinę, grupę, plemię lub naród wywodzący się od wspólnych przodków, ojców, tzw. ojczyznę. Ten grecki termin został przejęty później przez Rzymian i przeniknął do łaciny w formie „pater” i „patrio” rozpowszechniając się także w innych językach europejskich. Słowo „patriotyzm” literalnie oznacza „miłość ojczyzny”.

Patriotyzm w ujęciu historycznym

Starożytni Grecy, gdy wykształciła się polis czyli państwo będące wspólnotą ludzi wolnych, związani każdy ze swoją, uważali, że obywatel powinien działać na rzecz i na arenie państwowej, a tych, których to nie interesowało nazywali idiotami. Arystoteles pisał: …człowiek jest z natury stworzony do życia w państwie…a patriotyzm uważał za cnotę charakteryzującą człowieka o wysokim poziome moralności. Podobnie Cyceron wskazuje, że potrzeba obrony wspólnego dobra, jakim jest państwo, jest wyrazem najwyższej cnoty.

 Także w Biblii znajdujemy odwołania do patriotyzmu: w psalmie 136 czytamy:…jeślibym cię zapomniał Jeruzalem, niech zapomniana będzie prawica moja! Niech przyschnie język mój do podniebienia mego, jeślibym na cię nie pomniał, jeślibym nie położył Jerozolimy na początku wesela mego

Święty Tomasz z Akwinu pisał o miłości wreszcie, o czci dla tej społeczności w której się wyrosło i od której przyjęto obyczaje, oraz o sprawiedliwości do przenoszenia wspólnego dobra ojczyzny nad własne jako o podstawie  życia duchowego. Możemy także dopatrzyć się postaw patriotycznych w działaniach ludzi w tym okresie.

Ale dominującą koncepcją jest jednak od czasów cesarstwa rzymskiego, utożsamianie się z panującą dynastią czy poszczególnymi władcami. To się potęguje gdy, poza czterema państwami, Europa staje się kontynentem absolutystycznych monarchii.

Nie odmawiając patriotyzmu ludziom wcześniejszych epok należy skonstatować, że zmiana następuje w epoce oświecenia, kiedy to patriotyzm na trwałe wszedł do języka polityki. Wiązał on jednostkę (obywatela) i państwo emocjonalną i osobistą więzią. Stanowiło to wyzwanie wobec tradycyjnych koncepcji władzy, zgodnie z którymi dziedziczny monarcha panował nad pasywnymi poddanymi. Na przełomie XVIII i XIX wieku poczucie więzi z państwem ulegało upowszechnieniu w czym wielką rolę odegrał rozwój romantyzmu. Odtąd to idealizowana ojczyzna (a nie monarcha) stawała się przedmiotem poświęceń ze strony jednostek. Można tu zauważyć, że ten sposób patrzenia na ojczyznę przypomina nam poglądy Greków i Rzymian. Jeszcze przed upowszechnieniem się idei oświeceniowych powstaje konstytucja J. Anderson.

Patriotyzm w konstytucji Andersona

Punkt drugi Konstytucji obowiązującej wszystkich masonów, niezależnie od epoki i obediencji głosi: Wolnomularz jest spokojnym poddanym władz cywilnych, gdziekolwiek by nie mieszkał czy pracował. Nie bierze nigdy udziału w spiskach i sprzysiężeniach, które mogłyby godzić w pokój i dobro narodu. Jest posłuszny niższym władzom administracyjnym. Ponieważ wojna, rozlew krwi i zamieszki zawsze szkodziły Wolnomularstwu, dawni Królowie i Książęta tym bardziej byli skorzy do popierania ludzi przynależących do Wolnomularstwa z racji na ich spokojne usposobienie i wierność. Tak więc Bracia odpowiadają czynami swoim przeciwnikom i sprawiają, że z każdym dniem wzrasta honor Bractwa, które zawsze kwitnie w czasie pokoju. Dlatego też, gdyby zdarzyło się Bratu zbuntować przeciwko Państwu, nie powinien on być wspierany w tym swoim buncie.”

Stanowisko więc jest jednoznaczne. Mason, jeżeli nie chce naruszyć podstawowego punktu Konstytucji swego zakonu, nie ma prawa angażować się w jakąkolwiek działalność konspiracyjną, spiskową. Jednak w dalszym ciągu tego punktu pozostawiono swoistą furtkę:
Niemniej jednak można by mu współczuć jako nieszczęśliwemu człowiekowi. I pomimo że wierne Bractwo powinno potępić jego bunt i nie dawać na przyszłość powodów do nieufności czy zazdrości politycznej Rządowi, to jeżeli nie zostałby uznany winnym żadnego innego przestępstwa, nie mógłby zostać wykluczony z Loży i jego stosunki z nią nie mogłyby zostać anulowane”. Czyli jeżeli któryś z braci zdecyduje się na aktywną działalność opozycyjną wobec panującej władz, na spiskowanie i udział w sprzysiężeniu politycznym – działa na własną rękę i nie wolno mu angażować do tego loży. Nie czas tutaj na dokładniejsze analizy źródeł takiej postawy Andersona. W tym okresie na kontynencie powstawały loże masońskie zakładane przez Szkotów, którzy usilnie pracowali, także w lożach, nad pozyskaniem dla sprawy szkockich Stuartów sojuszników, którzy pomogliby w odzyskaniu tronu angielskiego katolikowi -Jakubowi II. Dwie rebelie jakobitów postawiły kraj na progu wojny domowej. Czy protestancki pastor odżegnując się od spisków przeciwko panującej dynastii (i dodajmy jej kiepskiego króla Jerzego I) kieruje się patriotyzmem, czy względami religijnymi? A może jednym i drugim, bo chyba w najszerzej pojętym interesie ówczesnej Anglii było jednak pozostanie przy protestantyzmie.

Miłość ojczyzny – postawa akceptacji czy walki?

Wracając do furtki, którą zostawiała konstytucja, w tej sytuacji były dwa wyjścia: zaangażowanie, ale bez używania szyldu loży wolnomularskiej, albo założenie organizacji parawolnomularskiej, która w rzeczywistości byłaby spiskiem politycznym. Tą drugą drogę wybrali karbonariusze i Walerian Łukasiński, twórca wolnomularstwa narodowego. Wydaje mi się, że była i trzecia możliwość: wyraźnie nie działali zgodnie  z zaleceniami Andersona masoni w koloniach amerykańskich. Wielu spośród ojców założycieli należało do masonerii. I wszczęli bunt przeciwko legalnym, zwierzchnim władzom 13 kolonii. Ale działali w imię interesów ich mieszkańców, wobec których Anglia prowadziła niekorzystna politykę, także gospodarczą. W czasie nasilającego się konfliktu zrodził się lokalny patriotyzm i poczucie odrębności. Można powiedzieć, że działali jako amerykańscy patrioci. A co z przestrzeganiem konstytucji? Czy nie było jej naruszeniem ubranie się w masoński fartuszek i szarfę Waszyngtona gdy kładziono kamień węgielny pod pomnik Waszyngtona? I posługiwano się tym samym masońskim młotkiem, którego używał pierwszy prezydent kładąc kamień węgielny pod Kapitol?

W XIX wieku w podobnej sytuacji jak ojcowie założyciele, byli masoni na kontynencie europejskim. Masonem był L. Kossuth przywódca rewolucyjnego rządu węgierskiego z okresu Wiosny Ludów, część przywódców dekabrystów w Rosji, wielu było braci w fartuszkach wśród członków Wolnomularstwa Narodowego i Towarzystwa Patriotycznego, które działało w przed i w czasie powstania listopadowego. Masonów spotykamy wśród przywódców Wielkiej Emigracji, także tych, którzy knuli i spiskowali przeciwko rozbiorcom. Bo czy człowiek dobrych obyczajów może się godzić ze zniewoleniem ojczyzny? Czy może nie wziąć udziału w powstaniu narodowym? Tego przecież oczekujemy od patrioty – przypominam – patriotyzm to cnota. A masoni powinni być ludźmi cnotliwymi.

Ale nie ma jednej prawidłowej odpowiedzi na tak postawione pytania. Dlatego, bo różnie można widzieć interes narodowy. My w XIX w mieliśmy dwie drogi: walkę lub współpracę ale w zamian za płynące z tej współpracy korzyści. Ta ostatnia to droga Druckiego – Lubeckiego, Wielopolskiego i do czasu Dmowskiego. Po obu stronach mamy masonów.

Rzeczywistość jest na tyle skomplikowana, że różnie można widzieć interes narodowy, różnie można oceniać co jest dla ojczyzny najlepsze. Nowe ideologie (konserwatyzm, liberalizm, socjalizm marksistowski, czy nacjonalizm) w różny sposób widzą problem patriotyzmu. Początkowo kojarzony z radykalizmem patriotyzm, promując aktywną postawę obywatelską był obiektem krytyki ( co prawda do czasu) ze strony konserwatystów.

Dla marksistów ważniejszy był internacjonalizm, młodzi liberałowie pierwszej połowy XIX wielu działali z pobudek patriotycznych ale i ideologicznych. W okresie romantyzmu np. patriotą był ten kto walczył o wolność ojczyzny, pozytywiści wzywali do wyrażenia patriotyzmu w pracy dla dobra narodu.

Jeszcze inaczej widzieli to nacjonaliści: …przedmiotem tego patriotyzmu (…), nie jest pewien zbiór swobód, który dawniej ojczyzną nazywano, ale sam naród, jako żywy organizm społeczny, mający swą rozwinięta odrębność duchową, swą kulturę, swe potrzeby i interesy. Polega to na przywiązaniu do tej narodowej indywidualności, do języka, kultury, tradycji, na odczuciu potrzeb narodu jako całości… - pisał Roman Dmowski. W tym wypadku odrębne od innych pojmowanie patriotyzmu jest ewidentne. I nie ma się co dziwić, że nie mogło być zgody między Dmowskim i Piłsudskim, dla którego z kolei, najważniejsze było państwo. Przy czym dla mnie nie ulega wątpliwości, że obaj byli patriotami. Jednak inaczej pojmowali to, co dla ojczyzny jest dobre: Dmowski do pierwszej wojny kładł nacisk na rozwój polskiej świadomości narodowej wśród mas i daleko idącą współpracę z caratem, Piłsudski widział konieczność podjęcia walki zbrojnej. Dmowski prezentuje poglądy nacjonalistyczne. W nacjonalizmie (obojętnie czy patrzymy nań jako na ideologię czy na postawę społeczno-polityczną) główną wartością jest naród. Może (nacjonalizm) być wykorzystywany do osiągania różnych celów: dobrych gdy sprzyja kształtowaniu się poczucia tożsamości narodowej lub jednoczy w dążeniu do niepodległości i obrony suwerenności kraju, albo złych gdy usprawiedliwia ekspansję i agresję wymierzoną w inne grupy etniczne czy narodowe, lub prowadzi do zaostrzenia konfliktów w społeczeństwie albo dąży do wywyższenia swojego narodu.

W okresie pierwszej wojny światowej Max Weber głosił, iż powinno się popierać cesarstwo niemieckie, gdyż jest ono podstawą tego, co określa się mianem „Kultur” natomiast Emile Durkheim z równym zapałem głosił, że powinno się popierać Francję, ponieważ stanowi ona podstawę tego, co określamy jako cywilizację. Obaj byli protagonistami sprawy swojego narodu uważali, że ich naród jest szermierzem jakiegoś wielkiego ideału moralnego. Jak mi się wydaje, obaj wpisują się w nurt nacjonalistyczny. Wydaję się jednak, że nacjonaliści nie potrafią godzić dwóch rzeczy: miłości do ojczyzny i tolerancji wobec innych.

Dużą część naszych braci w końcu XVIII i w XIX wieku brała udział w spiskach i walkach powstańczych. Jakże często za naszą i waszą wolność. Czy świadomie sprzeniewierzali się konstytucji Andersona? Może korzystali ze wspomnianej furtki. choć, między nami mówiąc, zastanawiam się czy ją (konstytucję) znali. Natomiast cytowany zapis konstytucji z całą pewnością pochwaliliby polscy konserwatyści, np. stańczycy, którzy uznawali władców Austrii jako pełnoprawnych władców polski i potępiali zrywy powstańcze. A jak się wydaje skądinąd nie lubili braci w fartuszkach.

Konkluzje

Ten krótki przegląd pozwala nam dojść do następujących konkluzji: różnie rozumiano patriotyzm, a także różnie rozumiano interes narodu i państwa w imię którego czy też w związku z tym, że było się patriotą - działano.

Kiedy dzisiaj mówimy o patriotyzmie trzeba zwrócić uwagę na to, że nie mamy do czynienia z jednorodnym zjawiskiem.

Z jednej strony mamy patriotyzm kibiców: przywiązanie do kadry narodowej, barw narodowych, hymnu. Tu także zaliczyłabym, przynajmniej większość, narodowców. Ich przywiązanie jest zapewne dość powierzchowne, łatwo zakazić go szowinizmem. Nie ma też, na ogół, głębszych podkładów wiedzy o dziejach ojczyzny i narodu, jego kulturze.

Blisko tego obrazu są nacjonaliści, często przedstawiający się jako prawdziwi patrioci, u których łatwo o powierzchowną ocenę, brak refleksji na wypowiadanymi określeniami: bolszewik, Żyd, szwab, kacap, lewak itd. Są to często ludzie zakompleksieni, potrzebujący dowartościowania.

Ale  są i tacy, u których przywiązanie do Polski przekłada się nie tylko na przywiązanie do barw narodowych, ale w większym czy mniejszym stopniu, kierowanie się polską racją stanu, pielęgnowaniu kultury i języka, prezentowaniem obywatelskiej postawy (np. praca, płacenie podatków, dbanie o środowisko), ogólnie przywiązaniu do dobrostanu państwa i jego obywateli.

Ale jest jeszcze jeden problem, który pragnę poruszyć. Loże masońskie są  rozsiane po całym świecie. Wszędzie żyją i pracują nasi bracia. Wartości, którym hołdujemy uważamy za uniwersalne. Czy zatem nie jest nam bliskie to  co konstatuje w swojej książce Kosmiczne związki, Carl Sagan, który napisał: Wielu obdarzonych wyobraźnią przywódców marzyło o nadejściu czasów, kiedy istota ludzka nie będzie utożsamiała się z konkretnym państwem czy narodem, religią, rasą czy grupą zawodową, lecz uzna się za przynależną do rodzaju ludzkiego jako całości. (...) Świat wprawdzie zmierza w tym kierunku, lecz dzieje się to rozpaczliwie powoli. Istnieją poważne obawy, czy w skali globalnej taki stopień (samo)identyfikowania się ludzkości zostanie osiągnięty, zanim doprowadzimy do własnej zguby za pomocą środków technicznych, które powstały z udziałem naszej inteligencji.

Dzisiaj, kiedy mamy podwójne obywatelstwo polskie i unijne nie widzę przeszkód w byciu patriotą.

Odwołam się tu do słów wielkiego Polaka i pisarza Henryk Sienkiewicz: Należę do tych, którzy głoszą, że idea ojczyzny powinna zajmować pierwsze miejsce w duszy i sercu człowieka.(...). Ale jednocześnie pierwszym obowiązkiem prawdziwego patrioty jest czuwać nad tym, by idea jego Ojczyzny nie tylko nie stanęła w przeciwieństwie do szczęścia ludzkości, lecz by się stała jedną z jego podstaw… Innymi słowy, hasłem wszystkich patriotów powinno być: przez Ojczyznę do ludzkości, nie zaś: dla Ojczyzny przeciw ludzkości.

11.11.2017 Ewa L.