logotype
  • image1 Loża żeńska Gaja Aeterna na Wschodzie Warszawy
  • image2 Samorozwój poprzez indywidualną pracę nad wartościami
  • image3 Wolność sumienia, poszanowanie godności i odmienności innych

O ocenianiu prawdziwości ludzkich odkryć i teorii

Dobro, piękno i prawda to elementy starożytnego kanonu etyczno - estetycznego. Są to naczelne pojęcia platońskiej teorii bytu rozumianego w kategoriach absolutnych jako „coś co jest naprawdę, musi istnieć wiecznie i musi być niezmienne”. Prawdziwy byt jest to świat idei, zaś rzeczywistość materialna jest jedynie mętnym odbiciem tego świata, który składa się z doskonałych obiektów, bardziej rzeczywistych od materialnych przedmiotów. Byty idealne są wieczne, to znaczy, że nigdy nie były stworzone ani nie mogą ulec zniszczeniu. Ludzka prawda doskonaląc się przechodzi kolejno przez kilka stopni. Są to: nazwa, definicja czyli nazwa osadzona wśród innych nazw, obraz, wiedza, i stanowiąca granicę ludzkiego poznania – idea. Ten ostatni, najwyższy stopień, dostępny jest tylko dla filozofów, czyli mędrców.

prawdaWedług Platona istoty ludzkie, od reszty świata materialnego różni to, że mają duszę, która pochodzi wprost ze świata idei. W świecie tym posiadła ona wiedzę doskonałą, ale w chwili uwięzienia w materialnym ciele utraciła ją i od chwili narodzin człowieka skazana jest na jej mozolne przypominanie przez studiowanie samej siebie. Pomaga jej w tym edukacja polegająca na dialogu ucznia z nauczycielem – źródłem wtajemniczenia w istotę analizy i syntezy pojęć, tworzenie tez i antytez oraz ich przyjmowanie, bądź odrzucanie. Platon twierdzi, że prawda jest odpowiedniością między rzeczą a wewnętrznym stanem umysłu, czyli rozumieniem. Jako pochodna rzeczywistości, przefiltrowana przez zmysły, może być ona  niekompletna, zmienna i niedoskonała.

Te trzy poważne ułomności są powodem rozterek przeżywanych na przestrzeni dziejów, przez wszystkich ludzi myślących, od tzw. zwykłych śmiertelników poczynając, a na wielkich uczonych kończąc.

1. Niekompletność prawdy bierze się stąd, że ludzie odbierają bardzo wąskie pasmo bodźców. Wszystkie narządy zmysłów, razem wzięte i wzmocnione przez najczulsze sztuczne detektory, docierają do znikomej cząstki rzeczywistości, tak małej jak fragment słonia oglądanego z bliska przez przysłowiową dziurkę od klucza.

2. Zmienności prawdy sprzyja dominująca od stuleci koncepcja poznania, według której nauka jest definiowana jako skuteczna metoda ograniczania fałszywej wiedzy o rzeczywistości. Wynika stąd, że permanentnie i świadomie, uczeni posługują się prawdami tymczasowymi, obowiązującymi tylko, dopóki nie zostaną obalone.

3. Niedoskonałość ludzkiej prawdy wynika, natomiast, z tendencyjności procesów przechowywania i przetwarzania danych przez mózg.

Tak więc, jako psycholog, nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że nazywanie prawdą tego co ludzie, nie pomijając szeroko rozumianych nauczycieli, mają w głowach jest nadużywaniem pojęcia prawdy, a zwłaszcza Prawdy Absolutnej, do której umysł ludzki nigdy nie dociera, choć może się do niej zbliżać szukając jej zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz siebie.

Jako wolnomularka lokująca Prawdę wśród najwyżej cenionych wartości sadzę, że dążenie do osiągnięcia coraz wyższych poziomów wtajemniczenia, jest powinnością każdego człowieka. Prawda jako autonomiczny cel jest potrzebna jednostce ludzkiej jak woda i powietrze. Umysł ludzki podtrzymuje dzięki niej swoje funkcje i nie obumiera w trakcie niekończącej się wędrówki ku Światłu. Prawda i Mądrość nie istnieją poza człowiekiem, ale stają się w nim, dopóki jego umysł zdolny jest do przeżycia kolejnego wglądu lub olśnienia.

prawda_2Wolnomularstwo nie zachęca do zdobywania wiedzy „twardymi” metodami wypracowanymi przez naukę, choć nie odwraca się plecami do jej zastanego dorobku składającego się z uproszczonych i słabo zintegrowanych zależności przyczynowych, czekających w kolejce na wygaśnięcie swego „terminu ważności”. Metody wolnomularskie, nie przynoszą tak szybkich i efektownych rezultatów jak laboratoryjne eksperymenty, są bardziej „miękkie” i zawodne. Ale też nie opierają się na zredukowanym i odczłowieczonym oglądzie rzeczywistości, świadczącym przede wszystkim o zagubieniu się badaczy w rytuałach obiektywizmu.       

Naturalną podstawę wszelkiego ludzkiego poznania, nawet tego, uzyskanego w wyniku najdokładniejszych pomiarów, stanowi używana od wieków - metoda introspekcji. Samo to, że wskazania aparatury badawczej odczytywane są przez ludzi, oznacza rozbieżności sądów i wynikające stąd nieporozumienia. A może wiara w możliwość dotarcia człowieka do prawdy nieskażonej nim samym, jest iluzją? Zależy jak się ją traktuje.

W odróżnieniu od psychofizyków, Wolnomularze nie stosują introspekcji jako metody studiowania elementarnych zjawisk świadomości, ale traktują ją jako główną metodę odkrywania własnego wnętrza na drodze do samodoskonalenia. Postępują w sposób, który Antony de Mello opisuje następująco:

Uczeń prosił o słowo mądrości.

Mistrz rzekł:

- Idź , usiądź w swojej celi, a ona nauczy cię mądrości.

- Ale ja nie mam żadnej celi. Nie jestem mnichem.

- Ależ masz ją. Wejrzyj w siebie!

Jednym ze sposobów dochodzenia do prawdy jest według Platona percepcja obrazów ulokowana powyżej nazywania i definiowania. I nie bez przyczyny, albowiem według artystów, a zwłaszcza malarzy i grafików „obraz wart jest tysiąca słów”. Określenie to dotyczy wszelkich obrazów zjawisk zarówno zewnętrznych jak i dostrzeżonych wewnątrz siebie. Szczególnego znaczenia nabierają one wtedy, kiedy stają się symbolami czyli gdy zjawiska przekształcają się w wyobrażenia należące do pewnego społecznego kręgu.

Bardzo bogata i wyrafinowana symbolika wolnomularska jest, podobnie jak introspekcja, zarówno przedmiotem badania, jak i metodą docierania do prawdy. Jest to metoda alternatywna w stosunku do naukowej obywająca się bez abstrahowania, czyli odrywania uzyskiwanej wiedzy od czasowo – przestrzennych okoliczności jej nabywania, a także od naturalnego kontekstu emocji i innych przeżyć. Tu można by zacytować Konfucjusza: Powiedz mi, a na pewno zapomnę, pokaż, a jest szansa, że zapamiętam. Pozwól przeżyć, a będę pamiętał całe życie. Wolnomularz wstępując na drogę doskonalenia, poszerza wiedzę na temat symboli docierając do ich coraz głębszego znaczenia wykraczającego daleko poza doświadczenie zmysłowe, nawet wsparte myśleniem logicznym.

Rolę spoiwa odgrywa w tym procesie intuicja, psychologicznie określana jako niezróżnicowana i niepowtarzalna masa indywidualnego doświadczenia zapisanego w ciele człowieka wraz z kontekstem. Nie bez powodu użyłam tu słowa „ciało”, ponieważ Wolnomularstwo to także kroki i gesty w odpowiednich kierunkach, obcowanie z różnymi przedmiotami, mówienie lub milczenie. Jest to także uczestnictwo w ceremoniach przypominających starożytne misteria, którym towarzyszyła zawsze muzyka, według Platona dyscyplinująca uczestników emocjonalnie i służąca tworzeniu i podtrzymywaniu więzi. Tę samą funkcję pełni ona Wolnomularstwie. A bywa to muzyka komponowana na jego potrzeby przez Mistrzów najwyższej próby. Za pośrednictwem harmonijnych ruchów przekazywane są wzorce napięć mięśniowych, nie zawsze rejestrowane w świadomości, ale stanowiące istotny składnik światopoglądu jednostki jak np. gest „do porządku” odmienny dla różnych stopni Wolnomularstwa.         

Misteria starożytne, związane z kultem religijnym, dostępne dla osób wtajemniczonych, odprawiane były przy śpiewie, tańcach i spektaklach, przedstawiających mity opisujące dzieje czczonych w ten sposób bóstw. Celem misteriów było osiągnięcie wyzwolenia przez odrodzenie duchowe. Analogiczną funkcję pełni inicjacja wolnomularska, której symbolika obejmuje całe przejście od profana (zaczynające się w podziemiu) do wolnomularza, który jako uczeń może milcząc oglądać Światło z perspektywy Północnej kolumny.

Symbole służące zarówno odsłanianiu jak i ukrywaniu zjawisk, są z natury swej wieloznaczne, ale pozwalają dostrzegać w tym samym czasie, przeciwstawne, jak dwie strony lustra - aspekty rzeczywistości i myśleć twórczo, opierając się na analogiach . W ten sposób tworzy się tolerancja na różnice i sprzeczności, oraz szansa na znalezienie w dłuższym czasie rozwiązań lepszych czyli bliższych prawdy, choć oczywiście, niedoskonałych.

Mary M.  13 września 2014