logotype
  • image1 Loża żeńska Gaja Aeterna na Wschodzie Warszawy
  • image2 Samorozwój poprzez indywidualną pracę nad wartościami
  • image3 Wolność sumienia, poszanowanie godności i odmienności innych

Gaja w ponowoczesności czyli miejsce wolnomularstwa w czasach współczesnych

Do napisania tej deski skłoniła mnie od dawna odczuwana i  ulotnie obecna w  naszym wolnomularskim dyskursie potrzeba głębszej refleksji i namysłu nad miejscem i rolą wolnomularstwa w czasach współczesnych, tak przecież odległych i skrajnie odmiennych od projektu oświeceniowego, z którego gleby wyrasta wolnomularstwo. Masoneria do dzisiaj kultywuje uniwersalne wartości, praktykuje rytuały i posługuje się metodą wypracowaną w tamtej epoce. W tym kontekście, zwłaszcza w świecie profańskim, nieuchronnie rodzą się pytania: Czy wolnomularstwo nie jest anachronizmem?  Czy nie jest szczątkowym wyrostkiem, pozostałością po pewnym etapie rozwoju, kiedy spełniało wymierne funkcje na drodze postępu? Czy odpowiada jeszcze  na potrzeby społeczne?

Myślę, że to ważne pytania, które powinnyśmy sobie postawić, nie tylko z punktu widzenia tożsamości, naszej loży – Gai Aeterny,  ale także świadomości  perspektywy rozwojowej wolnomularstwa w ogóle.

Każda nowa epoka rodzi się z zakwestionowania paradygmatu kulturowego epoki minionej. Tak było również w przypadku Oświecenia, które po okresie Średniowiecza stanowiło gruntowny przełom i przewartościowanie w kulturze i myśli społecznej. Tak jest i dzisiaj w czasach nam  współczesnych lub ponowoczesnych jak eseistycznie nazywa je Zygmunt Bauman, które zanegowały i mocno zdemontowały ład instytucjonalny i filozoficzny porządek minionej epoki nowożytnej.

Współczesny świat cywilizacji zachodniej, jak  opisuje go wnikliwy badacz kultury ponowoczesnej Zygmunt Bauman, to świat współczesności bez sacrum, płynnej względności wszelkich idei, relatywizmu poddającego w wątpliwość wartości uniwersalne, tradycję, historię. To świat szybkich zmian, nietrwałych związków, natychmiastowych gratyfikacji, fragmentaryczności i przygodności bytów. To świat, który rodzi się z niezgody i opozycji wobec stabilnej nowoczesności reprezentowanej przez myśl oświeceniową.

Wolnomularstwo chociaż wyrasta z XVIII wiecznej myśli oświeceniowej którą konstytuuje idea postępu, ładu społecznego opartego na pracy i wypełnianiu obowiązków a nade wszystko afirmacja rozumu, odwołuje się do wartości uniwersalnych wypracowanych przez Ludzkość na przestrzeni dziejów. Uniwersalnych w tym sensie, że nieprzemijających , niezmiennych, bo dotyczących  istoty człowieka.

O ile paradygmat epoki nowożytnej, czy inaczej epoki nowoczesnej, opierał się na kulcie rozumu, ładu i porządku społecznego z ustaloną hierarchią  i wartościami etycznymi, to przejście do epoki ponowoczesnej odbyło się poprzez ich pełną dekonstrukcję we wszystkich wymiarach życia społecznego.

W czasach ponowoczesnych zakwestionowano przede wszystkim absolutne kompetencje rozumu. Podważono istnienie jednoznacznych kryteriów  prawdy i dobra. Każdemu przyznaje się prawo stanowienia  o własnej prawdzie.  Wartością naczelną stała się niczym nie krępowana wolność  jednostki, na tyle na  ile się da, uwolniona od powinności i zobowiązań. Dla większości młodego pokolenia perspektywa wiązania się z czymkolwiek, czy kimkolwiek na całe życie jest z gruntu mało atrakcyjna i napawa lękiem. Związków nie zawiera się już z przekonaniem, że będą trwać przez całe życie.  Anonimowość, przelotność kontaktów i epizodyczność życia /życie składa się z nie powiązanych przyczynowo epizodów/ mimo iż daje poczucie swobody i  niewyczerpanych szans /wszystko przecież można zacząć od nowa/, ma jednak swoja cenę. Tą ceną jest chroniczna niepewność. Niepewność tego co stanie się jutro, ale także brak zaufania do tego co robiło się wczoraj. Zdobyte wykształcenie nie daje już poczucia stabilizacji i  gwarancji wykonywania  raz zdobytego zawodu przez całe życie. Liczy się elastyczność, zdolność przystosowania i udział w grze. Związki, przyjaźnie trwają tak długo, jak długo zaspakajają potrzeby przyjemności.

Konsekwencją braku niepewności jest brak poczucia bezpieczeństwa. Reguły nie są jasne, zasady są wieloznaczne. Planowanie życia jest bardzo ograniczone i sprowadza się do nieustannych inwestycji w nadziei, że przyniosą jakąś stopę zwrotu.

dokądCeną jaką płacimy za tą prawie nieograniczoną wolność jest także spłycenie więzi między ludźmi. Dzisiaj bliskość osobistą powoli zamienia bliskość wirtualna. Bezpieczna i nie zobowiązująca. Komórkę, internet , telewizor  można wszak wyłączyć w każdej chwili, kończąc wirtualną bliskość jednym przyciśnięciem guzika. Kontakty wirtualne są zbyt krótkie i płytkie, aby mogły przekształcić się w więzi. Jesteśmy razem i osobno, razem i obok siebie, nie tylko w przestrzeni wirtualnej ale także społecznej i rodzinnej. Narusza to podstawowe potrzeby ludzkie; przynależności, miłości i bezpieczeństwa,  napędzając pacjentów psychoterapeutom. W zatomizowanym i coraz bardziej anonimowym społeczeństwie, permanentne zaburzenia w zaspokojeniu tych naturalnych ludzkich potrzeb  w małych grupach /np. rodzinie/ rodzą  zjawisko tzw. nowoplemienności – zrzeszania się w mniejsze grupy i wspólnoty połączone jakimś wspólnym celem. Celem, który czasami jest funkcjonalnie pozytywny, ale też nierzadko bywa, zwłaszcza wśród osób sfrustrowanych, skierowany przeciwko innym, jak  np. w przypadku terrorystów , czy fanatyków religijnych.

Świat współczesny jawi się jako wielki supermarket, w którym wszystkie towary na wolnym rynku idei są równie ważne. Żyjemy w epoce, która  oprócz braku jednoznacznego zakotwiczenia w ideach, wartościach, historii i  fragmentaryzacji życia społecznego, mieści w sobie wiele ruchów i konkurencyjnych ideologii: new age,  nowe ruchy parareligijne, nowe ruchy społeczne typu prozdrowotne, proekologiczne i  inne pro…, które mają dawać receptę na szczęście jednostki. Po środku tego gigantycznego supermarketu krąży  zagubiony człowiek, który często kupuje nie to po co przyszedł, za dużo i na ogół więcej  niż potrzebuje.

Czy pozostało jeszcze coś żywego z dawnej hierarchicznej wizji świata …: religii, metafizyki, arystokracji ducha, pogłębionej edukacji, myślenia historycznego, szacunku dla dorobku przeszłości, uniwersalnych wartości? pyta Bartłomiej Dobroczyński w artykule:  Widmo postmodernizmu krąży po Europie Wschodniej. To pytanie jest szczególnie aktualne w kontekście rozważań nad miejscem i rolą wolnomularstwa we współczesności. Wszak wszystkie te wartości tworzą istotę wolnomularskiej metody doskonalenia człowieka.

Od zarania dziejów, człowiek próbuje zrozumieć naturę wszechświata i poszukuje odpowiedzi na pytania dotyczące sensu życia.  Dążenie dotarcia do Wielkiej Tajemnicy Życia przybierało rozmaite formy w miarę upływu epok, ale nigdy nie przestało istnieć. Jest głęboko zakodowane w naszej podświadomości zbiorowej  i stanowi integralną część  istoty ludzkiej. Stanowi niejako jeden z biegunów natury człowieka , który można określić biegunem „sacrum”, w przeciwstawieniu do „profanum”. Etyczna metoda wolnomularska uwzględnia holistyczny wymiar człowieka, co tłumaczy jej długowieczność. W czasach nam współczesnych, w płynnej ponowoczesności poddającej w wątpliwość sens przeżywania sacrum, ruch wolnomularski daje możliwość zaspokojenia tej naturalnej ludzkiej potrzeby duchowości. Nie związany z żadną oficjalną religią, czerpie swe treści z różnych tradycji, na podstawie których stworzył swoją własną, specyficzną metodę, której bogactwo uniwersalnych treści pochodzących z dziedzictwa ludzkości nadaje charakter ponadczasowy. Wolnomularstwo nie pretenduje do tego, aby udzielać  odpowiedzi na odwieczne pytania ludzkości o sens życia, ale stwarza sprzyjające warunki do szukania takiej odpowiedzi, choćby symbolicznej i pośredniej.

lightNie będzie ono nigdy ruchem masowym gdyż dociera jedynie do ludzi świadomych takiej potrzeby.

Masoneria jest taką propozycją, która łączy przeszłość z przyszłością, sacrum z profanum, łączy ludzi różnych kultur, światopoglądów i ras. 

Metoda wolnomularska z założenia ma dotrzeć do samej istoty człowieczeństwa, z utopijną wizją świata zaludnionego przez Siostry i Braci w Ludzkości. W myśl tego wzniosłego ideału humanistów, ruch wolnomularski jest nośnikiem wartości ogólnoludzkich odpornych na wpływy zmieniających mód.

W moim głębokim przekonaniu, w dzisiejszym spluralizowanym i podzielonym świecie  jest miejsce dla masonerii. Nie tylko dlatego, że ponowoczesność jest bardzo pojemna. Również dlatego, że wolnomularstwo, które zmierza do doskonalenia człowieka w oparciu o wartości uniwersalne jednocześnie zapewnia mu swobodę wyboru i myślenia, respektuje w pełni prawo każdego do odmienności, wysoko wynosząc wartość wolności osobistej  i tolerancji. A są to wartości, które sprzyjają społeczeństwu otwartemu i procesowi przemian. Fakt, że masoneria łączy tradycję ze współczesnością pozwala jej nie tylko trwać, nie tylko nadążać za zmianami, ale także często stać na ich czele, co udowodniła historia naszego ruchu.

Wbrew zapewnieniom, że wolnomularstwo  było, jest i będzie,  jest ono  z pewnością narażone na  rożne mniejsze lub większe zagrożenia, zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne, wynikające z dzisiejszej epoki powszechnej dekonstrukcji i gruntownego przewartościowania idei.

Zagrożeniem zewnętrznym dla wolnomularstwa w Polsce mogą być ewentualne zmiany natury prawnej. Historia jednak pokazała, że potrafiło się ono odrodzić nawet po bardzo drastycznych ciosach.

Istnieje też   potencjalne zagrożenie, ze ruch nasz może rozpaść sie od wewnątrz,  jeśli zbyt daleko odsunie się od tradycji, która zdaje sie być gwarantem jego trwania. Jeżeli w imię „ducha epoki” zacznie wprowadzać zmiany burzące spójność przekazu, istnieje niebezpieczeństwo utraty wypracowanego przez stulecia wymiaru uniwersalnego.  I wtedy  może przekształcić się w organizację pustą pod względem treści.

Tym, co odróżnia wolnomularstwo od innych organizacji i zrzeszeń mających na celu różne formy doskonalenia człowieka jest nasza oryginalna metoda pracy w oparciu o rytuał i zgłębianie filozoficznego przekazu symboli. Metoda ta łącząc racjonalne spojrzenie z przeżyciem duchowym, rozum z intuicją, pozwala na całościowy wgląd w naturę zjawisk i uwewnętrznienie wartości, które uznajemy za ważne i własne. Wartości uznawane i przeżywane a nie tylko deklarowane mają silniejszy wpływ na nasze postawy życiowe  i zachowania. Rezygnacja lub daleko idące uproszczenia rytuału, traktowanie go  powierzchownie jako fasadowego ozdobnika, mogą spowodować utratę zdolności przekazu.

Nieodpowiedzialne korzystanie z wszechobecnego Internetu może zakłócić  tradycyjną drogę przekazu Mistrz – Uczeń oraz specyfikę inicjacji polegającą na stopniowym wtajemniczaniu. Podobnie, wprowadzenie do lóż idei skrajnego racjonalizmu, z wykluczeniem wszelkiej duchowości,  może doprowadzić do utraty tożsamości wolnomularskiej. Wówczas masoneria pozbawiona swojej specyfiki pozostałaby wolnomularstwem już tylko z nazwy.

Świadomość zagrożeń nie oznacza kultywowania postaw bezwzględnie  konserwujących dawne obyczaje. Masoneria ewoluuje pod wpływem zmieniających się warunków epoki. Co więcej, przystosowanie się jest nieuchronne, jak choćby to związane z rozluźnieniem dyskrecji, o którą coraz trudniej w państwach o rozbudowanej administracji i systemach prawnych czy w społeczeństwach otwartych z ogromną opiniotwórczą rolą mediów.

My, siostry Gai Aeterny , żyjemy  tu i teraz, włączone aktywnie w nurt ponowoczesnej kultury z całym jej bogactwem różnorodności i niespotykaną dotąd w historii akceptacją dla różnych sposobów życia. Jednocześnie, kultywujemy w loży ponadczasowe, uniwersalne wartości. Paradoksalnie, to wolnomularstwo oparte na przekazie tradycji pozwala nam lepiej odnaleźć się we współczesnej rzeczywistości. Nasza loża jest niszą ekologiczną pozwalającą nam odciąć się od brutalności świata, zatrzymać się w pędzie codzienności, zastanowić  nad sensem istnienia i  lepiej zrozumieć same siebie. To właśnie dzięki metodzie wolnomularskiej potrafimy, w tyglu skrajnie zrelatywizowanej i wieloznacznej  współczesności,  złapać oś równowagi i harmonii, własny pion, który pozwala nam w miarę bezpiecznie  dryfować między wzburzonymi falami ponowoczesności ku wyspom mądrości, dobra i piękna.

Izis Iusta, 25.10.2014