logotype
  • image1 Loża żeńska Gaja Aeterna na Wschodzie Warszawy
  • image2 Samorozwój poprzez indywidualną pracę nad wartościami
  • image3 Wolność sumienia, poszanowanie godności i odmienności innych

Gaja jest kobietą

Ktoś powie – to oczywiste! Gaja jest rodzaju żeńskiego! Podobnie jak wolnomularstwo!

Ale za tym prostym lingwistycznym rozróżnieniem kryje się potężna archetypowa Moc KOBIETY - energia, której odwiecznym źródłem jest zdolność rodzenia, płodność i macierzyństwo i której konsekwencją jest trwanie życia a także wszystko, co temu trwaniu sprzyja.

Nie zgadzam się z poglądami tych racjonalistów, którzy twierdzą że mity i mitologie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i że są zwykłymi „bajdami”. Eliade uważał, że mitu nie powinno poddawać się jakiejkolwiek ocenie rozstrzygającej prawdziwość zawartych w nim wydarzeń. Zwłaszcza, że w micie dostrzega się sferę sacrum, objawienie świętości. Przekonuje mnie bardziej psychologia głębi, która twierdzi, że człowiek żyje nie tylko w uniwersum przyrodniczym, ale także mitologicznym. Bo jesteśmy potomkami i spadkobiercami wyobraźni, wierzeń i przekonań tych, co przed nami. Spuścizny Ludzkości zakodowanej i przetrwałej w postaci archetypów w podświadomości zbiorowej. I na tym, między innymi, polega różnica między człowiekiem a zwierzęciem. Najpotężniejszym archetypem, który zaludnia znaczną część uniwersum mitologicznego, jest Archetyp Wielkiej Matki określanej także jako Wielka Macierz, Wielka Bogini, Bogini Matka itp. Jest to wzorzec ponadkulturowy, który przetrwał z pokolenia na pokolenie.

Wielka Macierz, to bodajże najpojemniejsze pojęcie, oddające potencjał tkwiący w energii żeńskiej. Zawiera w sobie, najogólniej mówiąc, rezerwuar wszelkich możliwości i kreacji, tworzenia i niszczenia, dawania życia i jego odbierania, nieustannego odradzania się itp.

W mitologii, pojęcie Wielkiej Macierzy jest personifikowane przez Wielkie Boginie. Lista Bogiń jest bardzo długa. W czasach przedhistorycznych boginie czczono, gdyż wierzono w ich związki z płodnością, plennością i urodzajem. Kapłanki kierowały religiami Inków, Asyryjczyków, Babilończyków, Słowian, Rzymian, Greków i ludów posługujących się językami irokeskimi tysiące lat przed powstaniem religii patriarchalnych. Wymienię zaledwie kilka:

Asztarte- fenicka , bogini związana z ludzkimi namiętnościami: miłością, płodnością i wojną. Utożsamiana z Isztar, zwaną także Inanną, mezopotamską boginią miłości cielesnej i wojny;

Demeter - grecka bogini płodności ,ziemi, urodzaju, ziemi uprawnej, zbóż;

Kybele, Kubala, frygijska bogini płodności, wiosny i urodzaju, strzegąca miast obronnych i zmarłych;

Ninhursag, sumeryjska bogini symbolizująca życie i płodność ziemi, akuszerka zarówno bogów, jak i ludzi. I wiele, wiele, wiele innych;

Najbardziej znaną i szczególnie nam bliską jest grecka Gaja, Matka Ziemia, która wyłoniła się z Chaosu i dała początek całemu panteonowi bogów. Mimo, że wraz z powstawaniem kolejnych pokoleń bogów została zepchnięta na dalszy plan przez młodsze i bardziej przedsiębiorcze boginie, nigdy nie utraciła istotnego wpływu na losy wszechświata. Uosabiała płodność i macierzyństwo.

Wielka Matka Ziemia, jak każdy archetyp w nieświadomości zbiorowej ma podwójne aspekty, pozytywne: narodziny, przemiana, odrodzenie i negatywne: śmierć, groza, pochłanianie. Ziemia, najstarszy z archetypów matki, wydaje płody i zabiera je z powrotem do siebie, grzebiąc umarłych. Według Junga, śmierć to wejście do łona matki, aby nastąpiło odrodzenie. Oczywiście, w symbolu Matki chodzi o coś więcej. To, co spłodzone z ciała transformuje się w sferę idei. Mówimy wszak: płodny umysł, życiodajna myśl, narodziny idei, urodzajna wyobraźnia, brzemienna myśl, itp. Wzorzec Matki zawiera zatem w sobie wszelką kreację.

Z archetypu Wielkiej Matki - Ziemi wyłania się koncept Wielkiej Kobiecości. Jest to obraz uosabiający pierwiastek natury w kobiecie. Za podstawowe cechy kobiecości, uznaje się żywiołowość i przemianę, źródło wszelkiej kreatywności i rozwoju.

O tym, ze każda kobieta kryje w sobie potencjalną moc doskonale wiedziano już w pradawnych kulturach, plemiennych, etnicznych! Kobieta utożsamiana była z Graalem, Drzewem Życia, Mistyczną Różą, Bramą Światła, Światłem Świata. Czy jest to tylko poetycka przenośnia, czy coś więcej?

Tradycja energii kobiecej, bodajże najsilniej była kultywowana przez Katarów, którzy żyli w Langwedocji na południu Francji do XIII wieku. Dla Katarów żeńskość była święta. Uważali, że każda kobieta stanowi potencjalną Moc. Jest nośnikiem pewnej energii z racji jej konstrukcji genetyczno-hormonalnej. Kobieta była cudem, bo posiadała dar dawania życia, ale także moc kreacji poprzez to, ze karmiła, wychowywała. Nic więc dziwnego, że Katarzy dopuścili kobiety do życia w kapłaństwie, co w wiekach średnich było ewenementem.

Wiedza i Mądrość Katarów była systematycznie niszczona. Katarzy byli w Europie prześladowani i brutalnie mordowani. Najczęściej ginęli na stosach oskarżani o herezję. Szczególnie nasilenie eksterminacji tej grupy etnicznej i ich idei przypadało na XII i XIII wiek. Katarzy atakowani byli przez dwie potęgi Watykan i Francję – centrum władzy duchownej i świeckiej. Byli chrześcijanami uznawanymi za heretyków. Wielu uważa, że zostali wyniszczeni ponieważ żyli zgodnie z wartościami, w które wierzyli. A to było niewygodne lustro dla ówczesnej hierarchii.

Kult Kobiety panował również wśród Templariuszy. Templariusze przybyli do Langwedocji i zaczęli budować Świątynie. Ciekawe, że większość z nich nazywali Notre Dame – Nasza Pani czy Nasza Dama. Świątynie były budowane najczęściej w tzw. miejscach mocy, których szczególna energia wzmacniała przeżycia mistyczne, duchowe. Strzeliste wieże gotyckich świątyń łączyły Niebo z Ziemią. Ześrodkowana w Katedrze energia Kosmosu i Ziemi daje wewnętrzne światło. Tak, jak pojęcie Świątyni związane jest z człowiekiem, tak kobieta poprzez zdolność, moc rodzenia uznana była za szczególną Świątynię. Dla Templariuszy taką wyjątkową Świątynią i Boginią była Maria Magdalena. Katarzy wierzyli w Marię Magdalenę, ale wyrażali przekonanie, że każda kobieta jest Marią Magdaleną i posiada w sobie boskość i potencjalną moc. Co więcej, uważali, że każda kobieta jest Graalem. Graal to nie jest ich zdaniem jakiś przedmiot, naczynie, czy kielich. Graal to kobieta przedstawiana czasami jako podwójna Róża. Jedna Róża to serce, druga Róża to jej łono. Połączenie, zjednoczenie tych dwóch róż, to szczególna energia, reprezentowana przez linię żeńską. Gotycka kaplica w Rosslyn, zbudowana w XV wieku w Szkocji, która sięga do tradycji celtyckiej, druickiej i templariuszy jest symbolicznym przykładem eksplozji energii żeńskiej. To tu przebiega zdaniem socjologa Marka Tarana niezwykła linia Róży, unikalna moc energii żeńskiej.

Wielu badaczy uważa, że nasze pradzieje zdominowane były przez energię żeńską. W czasach prehistorycznych panował matriarchat. Ale odkąd zaczęła liczyć się siła, konieczna do zdobywania żywności i obrony terytoriów plemiennych, kobiety zaczęły tracić swoją pozycję na rzecz mężczyzn. Reszty dopełniły religie monoteistyczne. Oczywiście teza, że kiedykolwiek w historii istniał matriarchat ma swoich obrońców i przeciwników. Jest słabo udokumentowana jak wszystko, co ginie w mrokach zamierzchłych dziejów świata. Ale nie o dowody w przypadku archetypów chodzi, tylko o treści dawnych wierzeń, przekonań, wyobrażeń, które nasza podświadomość przechowała i dziedziczy z przeszłości. Wszystko wskazuje na to, że w czasach nam współczesnych, energia kobiety ponownie zaczyna być doceniana i wielu pokłada w niej nadzieję na bardziej harmonijny, pokojowy rozwój.

Nie chodzi oczywiście o czyjąkolwiek dominację, ale o wszelkie wyrównywanie, także o wyrównanie energii. Energia męska związana jest ze świadomym umysłem, intelektem, logiką, strukturą i dynamiką. Według starożytnych mistyków elementami męskimi są powietrze i ogień. Energia żeńska związana jest z podświadomością, intuicją, emocjami. Żeńskie elementy to woda i ziemia. Zgodnie z prawami dualizmu panującymi we Wszechświecie, obydwa elementy żeński i męski są w nas. Równowaga I harmonia w każdym z nas powstaje jako wynik integracji tych dwóch komplementarnych aspektów. To samo można odnieść do życia społecznego, ale nie jest to teraz przedmiotem moich rozważań. Energia żeńska mówi, że wszystkie istoty są równe. Jest wyrażana przez linię poziomą. Energia męska ma skłonność do hierarchii. Najpełniej wyraża się w linii pionowej. Energia żeńska to tworzenie i budowanie oparte na współpracy a nie współzawodnictwie i walce.

Starożytna linia żeńska odwołuje się do wnętrza. Poszukując pomocy możemy kierować się na zewnątrz albo do wewnątrz. Poszukując na zewnątrz, odwołując się do jakichś zewnętrznych autorytetów, zawsze powierzamy się komuś albo czemuś, oddajemy część naszej energii. Kierując się do własnego wnętrza, odkrywamy samych siebie i nasze indywidualne źródła mocy. Odkrywamy kim naprawdę jesteśmy. Linia żeńska mówi, że Moc jest w nas! Wszystko jest w nas! Wystarczy to odkryć, zjednoczyć i być w zgodzie z samym sobą! Wtedy odkrywamy nasze wewnętrzne Światło, które jest prawdą o nas samych i źródłem naszej mocy, która ma siłę sprawczą, potrafi materializować idee. Alchemia wewnętrzna nie uznaje pośredników. Opierając się na innych rozpraszamy nasze Światło. Oddajemy własne Światło! Często w bajkach znajdujemy alegorie, że ktoś oddał swoją duszę. Energia żeńska mówi, że zawsze możesz z powrotem scalić owe rozproszone kryształy Światła. Mówiąc mniej eufemistycznie, odnaleźć Siebie, powrócić do własnego Jestestwa. Tradycja linii żeńskiej podpowiada, że jeśli istnieje nawet ocean ciemności, to jedna kropla światła rozprasza ciemność.

Co łączy Kobiety z Ziemią?

Kobiety łączy z Ziemią nierozerwalna więź. Na czym polega to podobieństwo? Obie są Matkami. Ich cechami wspólnymi są rodzenie, wydawanie plonów, karmienie, zapewnienie trwania, przemiana itp. Kontakt z Ziemią oznacza nie stawianie różnic między wszystkimi żywymi istotami na ziemi. Energia żeńska działa tak, że nigdy nie przeciwstawia się życiu i jego prawom. Historycznie, Kobiety i Ziemia, były zawsze po jednej stronie i dzieliły podobny los, albo otoczone najwyższym szacunkiem (w kulturze Bogini), albo sprowadzone do poziomu niewolnicy (w cywilizacji nowożytnej).

Cywilizacja przemysłowa nie postrzega już Ziemi jako miejsca przyjaznego człowiekowi. Zaczyna się czas bezwzględnej eksploatacji Ziemi i jej zasobów. Ziemia traktowana jest jako poddana, która ma rodzić to, czego człowiek zapragnie. Podobnie wartość kobiety oceniana jest przez pryzmat płodności. To, co w erze Bogini czczone było jako „moc rodzenia”, moc tworzenia życia – zostało sprowadzone do instrumentalnie traktowanej „płodności”. Z godnego najwyższego szacunku błogosławieństwa spadło do poziomu boskiego przekleństwa i kary za grzechy: „w bólu dzieci rodzić będziesz”.

O ile „moc rodzenia” uznawana była za moc stricte twórczą, o tyle „kobiecej płodności” przyznano status pierwiastka biernego. I tak Ziemia razem z kobietą zrównane zostały w roli „żeńskiego pierwiastka biernego”, przy czym Ziemi powiodło się znacznie gorzej, bo została uznana za „materię martwą”. Jak wiadomo, to, co martwe, pozbawione jest czucia, dlatego my, spadkobiercy Kartezjusza i Newtona, możemy już bez żadnych skrupułów, jako istota „wyższa”, bo myśląca i czująca, traktować ziemię przedmiotowo. Bo przecież ona nie ma duszy, tak samo jak nie mają jej rośliny i zwierzęta.

Emancypacja kobiet i ekologia są stosunkowo nowymi zjawiskami. Dopiero całkiem niedawno, bo w latach 80-tych, między innymi za sprawą Jamesa Loveloca pojawiła się hipoteza, że Matka Ziemia jest żywą, czującą istotą, że jest żywym organizmem, czymś w rodzaju kosmicznego superorganizmu.

Wzrasta świadomość, że jesteśmy integralną częścią ekosystemu. Nasze środowisko - ziemskie i kosmiczne - jest nam przyjazne i dlatego istniejemy. "Gaja" stała się modna, choć nie przestała być kontrowersyjna. O Hipotezie Gai pisałam szerzej w desce pt: Świadomość Gai z 2014 roku.

Wszystko wskazuje na to, że żyjemy w czasach redefinicji miejsca Kobiety i Ziemi w życiu planety. Redefinicji koniecznej, aby porzucić tradycyjnie męską, przemocową strategię walki o przetrwanie, władzę i panowanie, której efekty są destrukcyjne dla życia w ogóle. Dla przyszłości trwania życia, wyjściem jest budowanie, przypisywane energii żeńskiej, w oparciu o współpracę i działanie w szacunku do wszelkiego życia i siebie samych. A to są także wartości wolnomularskie. Dlatego my, Siostry Sz:. L:. Gaja Aeterna, które świadomie przyjęłyśmy tę nazwę, mamy szczególne zobowiązania troszczyć się o Gaję – Matkę Ziemię i własną kobiecą wewnętrzną moc, której pierwowzorem i źródłem jest Natura. Pomocą na tej drodze jest poczucie duchowej więzi z Matką Ziemią, świadomość, że możemy się od niej uczyć takiego sposobu życia i działania, który nie jest destrukcyjny, lecz życiodajny, zgodny z uniwersalnym rytmem życia – umierania – odradzania.

Izis Iusta, 8.09.2018